4:6 w plecy z Clepardią po wymianie ciosów

Autor: Maciej Pacholec

W piątym meczu rundy wiosennej ulegliśmy Clepardii II 4:6(2:2). Bramki dla naszego zespołu strzelili Karol Piwoński, Piotr Bąba i Maciej Pacholec (2).

Zarówno Clepardia jak i my fatalnie zaczęliśmy wiosnę – obie drużyny chciały się odkuć i zdobyć pierwsze 3 punkty.

Zaczęło się obiecująco, szybko wyszliśmy na prowadzenie, udany pressing Karola Piwońskiego na bramkarza gospodarzy i Piwoncinni strzela na 1:0. Podwyższenie prowadzenia przyszło po chwili, na strzał zza pola karnego zdecydował się będący w bardzo dobrej dyspozycji Piotr Bąba i mieliśmy 2:0. W naszych meczach jednak, w tym wypadku niestety, nigdy nie wieje nudą. Po, zdaniem większości Fairantowiczów, bardzo wątpliwym rzucie karnym dla gospodarzy Clepardia zdobyła bramkę kontaktową na 1:2. Po chwili stały fragment gry, ostre dośrodkowanie, brak koncentracji w naszych szykach i 2:2. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa.

W przerwie powiedzieliśmy sobie parę mocnych słów i na drugą połowę wyszliśmy bardzo skoncentrowani. Od początku stwarzaliśmy sporo sytuacji, aż w końcu na 3:2 po płaskim dośrodkowaniu Bąby strzelił Pacholec. Kiedy wydawało się, że kolejne bramki dla nas to tylko kwestia czasu, to gospodarze wyrównali. Mocny strzał zza pola karnego zaskoczył Wierciocha i było 3:3. Po chwili gospodarze wyprowadzili kolejny cios, po szybkiej kontrze sam na sam z Łukaszem znalazł się napastnik gospodarzy i spokojnie wykończył sytuacje. 3:4. Jak przystało na prawdziwy dreszczowiec nie był to koniec emocji – po prostopadłym podaniu Marcina Pietrzaka obrońcę gospodarzy ograł Pacholec i ładnym strzałem po długim rogu pokonał bramkarza Clepardii i wyrównał na 4:4. Ani gospodarzy, ani gości nie zadowalał taki wynik – jednak znów dało o sobie znać nasze fatalne krycie przy stałych fragmentach i kolejno po wrzutkach z rzutu wolnego i rożnego straciliśmy kolejne dwie bramki na 4:5 i 4:6.

Ciężko po kolejnej porażce napisać coś pozytywnego, jednak z pewnością na plus kreowanie akcji i gra do przodu – do poprawy krycie przy stałych fragmentach i gra w defensywie, sześć straconych bramek to zdecydowanie za dużo. Okazja do poprawy nastroju będzie już niebawem, w niedziele w kolejnym meczu derbowym podejmiemy Bronowicki KS/Bratniak Kraków.

Skład:
Wiercioch – Hejchman (84’Grzela), Łukasik(46’Fałowski), Wójtowicz, Zdebski – Ostrowski(55’Ozdemir), Bąba, Pietrzak, Pacholec – Miszczyk(46’Batko), Piwoński(74’Idzik)

Żółte kartki: Wiercioch, Idzik

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć autorstwa Agaty Prarat.