Porażka w ostatniej akcji…

Niezwykle pechowo dla Fairanta zakończyło się niedzielne starcie z rezerwami Clepardii Kraków. Po zdobyciu gola wyrównującego w samej końcówce, goście zdobyli zwycięskiego gola w ostatniej akcji meczu.

Do spotkania z Clepardią II nasza drużyna przystępowała po dwóch wyjazdowych porażkach z faworytami i liderami naszej grupy – Skałą (0:7) i Kablem Kraków (1:3).

W składzie Fairanta zaszło kilka zmian – trener Kępa pozostawił na ławce rezerwowych podstawowych dotąd Jarosińskiego i Łukasika. Obydwaj mieli wejść w drugiej połowie na zmęczonego rywala, który tego dnia zameldował się bez żadnych graczy rezerwowych.

Plan trenera Kępy skomplikował się, gdy na 2 minuty przed końcem pierwszej połowy do siatki dobrze spisującego się tego dnia Wierciocha, trafił Kamil Foltman i to goście schodzili na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem.

Na wyrównującego gola kibice zgromadzeni na obiekcie WKS Wawel musieli czekać aż do 87 minuty. Wyrównujące trafienie – zaledwie 4 minuty po wejściu na boisko – zaliczył Marcin Giza.

Gdy wydawało się, że mecz zakończy się sprawiedliwym podziałem punktów, brak koncentracji graczy Fairanta wykorzystał Piotr Jamróz, gdy po błyskawicznie rozegranym rzucie wolnym, znalazł się sam na sam z Wierciochem.

Po zdobyciu gola na 2:1 dla Clepardii sędzia zakończył spotkanie.

Fairant Kraków 1:2 Clepardia II Kraków
Bramki: Giza (87′) – Foltman (43′), Jamróz (90′)
Żółte kartki: Piwoński – Kostuj
Widzów: 60

Fairant: Wiercioch – Szarek (73′ Kasprzyk), Wójtowicz, Fałowski, Zdebski – Kurek (50′ Jarosiński), Ostrowski J., Cierniak M. (65′ Fucia), Bąba, Batko (57′ Łukasik) – Piwoński (83′ Giza)
rezerwowi: Jarosiński, Łukasik, Fucia, Kasprzyk, Giza, Hejchman, Miszczyk

fot. Kuba Malicki