Porażka w derbach! Znów jednym golem

Autor: Maciej Pacholec

W czwartym meczu rundy wiosennej ulegliśmy, drużynie Kabla Kraków 1:2(0:1). Bramkę dla naszego zespołu strzelił po świetnym rozegraniu rzutu wolnego Piotr Bąba.

Przed meczem byliśmy z przeciwnikiem na przeciwległych biegunach. Źle zaczęliśmy rundę i we wszystkich meczach ulegliśmy rywalom jedną bramką. Kabel zaś wygrał pierwsze 3 mecze, w tym pokonał dwóch najgroźniejszych rywali do awansu Skałę i Prądniczankę. 

Przed  meczem nikogo nie trzeba było motywować – jak to najcześciej bywa z meczami derbowymi. Zarówno piłkarsko jak i pod kątem kultury gry przeciwnicy z Parkowej nas przewyższali, ale bardzo chcieliśmy pokazać w tym meczu charakter. No właśnie… graliśmy na Parkowej mimo, że byliśmy gospodarzami meczu ze względu na nietypowy środowy termin i problem z dostępnością naszego boiska. W naszym składzie zabrakło kontuzjowanych – tych, którzy pauzują już dłużej Michała Cierniaka(trzymaj się Michał i czekamy 😉 !), Tomasza Rutkowskiego (już niedługo powrót Tomiego) oraz kontuzjowanych po ostatnim meczu ze skałą Pietrzaka i Wszołka. 

Mimo terminu w środku tygodnia przyszła nas wspierać spora grupa kibiców za co serdecznie dziękujemy! Mimo słabych wyników na początku rundy nasi fani wspierają nas #niezależnieodwyniku

Od początku w naszej ekipie widać było trochę nerwowości – mieliśmy problem z rozegraniem piłki, jednak skutecznie pracowaliśmy w destrukcji i rywal miał spory problem z kreowaniem sytuacji bramkowych, jednak tak na prawdę pierwszą klarowną, ok. 30 minuty wykorzystał. Szarża zawodnika Kabla z prawej strony naszego pola karnego skończyła się faulem i rywal otrzymał „11”. Rzut karny pewnym strzałem na bramkę zamienił kapitan Kabla. My przed przerwą mieliśmy dwie przyzwoite okazje do strzelenia bramki. Najpierw po podaniu Batki przed szansą stanął Pacholec, jednak strzał został zablokowany. Tuż przed przerwą po stałym fragmencie gry strzał oddał Piwoński, jednak jego strzał minął bramkę. 

Po przerwie wyszliśmy jeszcze bardziej zmotywowani i nasza gra wyglądała nieźle. Od początku spróbowaliśmy wyżej podejść do rywala i to przyniosło zamierzony efekt. Świetnie rozegrany rzut wolny, podanie Nawrockiego do Bąby, piękny strzał tego drugiego i w 54’ minucie mamy upragnione wyrównanie. Kilka minut później przed świetną szansą po przedłużeniu piłki przez Piwońskiego stanął Pacholec – nie trafił jednak czysto w piłkę i szansa na prowadzenie została stracona. W dalszej części inicjatywę przejął przeciwnik i to rywale mieli więcej szans na objęcie prowadzenia. Najpierw po akcji lewym skrzydłem rywale strzelili bramkę, ale sędzia liniowy wskazał spalonego. Następnie koronkowa akcja, dogranie z lewej strony, ale z kilku metrów nie trafił naciskany przez Zdebskiego napastnik gości. W końcu jednak KS Kabel dopiął swego – po kolejnej szybkiej akcji lewą flanką piłka została wycofana na 15 metr i zawodnik gości(a tak na prawdę gospodarzy 🙂 ) strzelił na 2:1. Mimo ambitnej walki do końca i prób wyrównania wynik nie uległ już zmianie. 

Po meczu na uwagę zasługuje dobry występ debiutującego w naszej bramce Semena Poloza, który zastąpił kontuzjowanego Jurka Wszołka. „Sajmon” był bardzo pewnym punktem naszej drużyny. Na pochwałę na pewno zasługuje to, że nie położyliśmy się przed teoretycznie mocniejszym i lepszym piłkarsko zespołem. Już w sobotę na wyjeździe gramy kolejny mecz – tym razem z rezerwami Clepardii no i wreszcie… ten mecz musimy wygrać! 

Skład Fairanta:
Poloz – Hejchman (69’ Ostrowski), Łukasik, Wójtowicz, Zdebski – Batko (72’ Fałowski), Bąba, Nawrocki (82’Kasprzyk), Pacholec – Piwoński (78’Idzik), Miszczyk (64’ Jarosiński)

Żółte kartki – Łukasik, Wójtowicz

Pełna galeria zdjęć: