Remis z Macierzą – Hattrick stopera

Autor: Maciej Pacholec

W czwartym meczu kontrolnym w bieżącym okresie przygotowawczym po szalonym meczu zremisowaliśmy z A-klasową Macierzą Lipnica Murowana 4:4(1:1).

Tym razem nasz Trener nie miał do dyspozycji aż tak szerokiej kadry jak w dotychczasowych spotkaniach. Mecz rozpoczęliśmy tradycyjnie z Wszołkiem w bramce, trójkę obrońców tworzyli Giza, Zdebski i Wótowicz, wahadła to Lech i Rutkowski, środek pola stworzyli Pietrzak i Jarosiński, skrzydła to Pacholec i Nawrocki, na szpicy Batko. W drugiej połowie na murawie pojawili się Miszczyk, Grzela, Czajka.

Mecz rozpoczęliśmy rozkojarzeni i już w pierwszej minucie po składnej akcji Macierzy i ostrym dośrodkowaniu piłkę do swojej bramki skierował Zdebski. Początek zdecydowanie należał do naszych gości, a w nogach Fairantowiczów widać było ciężkie treningi, które w tygodniu poprzedzającym sparing zawodnikom zafundował trener Rafał Kafel. Z czasem jednak zaczęliśmy się przyzwyczajać do kolejnego testowanego w meczach kontrolnych ustawienia i dochodziliśmy do głosu. Udało się wyrównać pod koniec pierwszej połowy – po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Pacholca trafił Wójtowicz. Wynik do przerwy nie uległ już zmianie i po 45 minutach było 1:1.

Od początku drugiej połowy trener dał szansę wahadłowemu Czajce oraz snajperom Miszczykowi i Grzeli. Właśnie Wojti wyprowadził nasz zespół na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawej strony Tomka Rutkowskiego błąd popełnił bramkarz Macierzy i Miszczyk z bliskiej odległości trafił do siatki. Początek drugiej połowy należał do naszego zespołu. Wydawało się, że kontrolujemy mecz i udało się podwyższyć prowadzenie. Kolejne dośrodkowanie z rzutu rożnego Pacholca na bramkę znów zamienił Wójtowicz – 3:1. Gdy wydawało się, że kolejne gole Fairanta i Wójtowicza są tylko kwestią czasu bramkę kontaktową zdobyła Macierz – błąd przy wyprowadzeniu piłki na naszej połowie – szybkie zagranie prostopadłe i było już tylko 3:2. Goście poszli za ciosem i szybko po bramce kontaktowej wyrównali. 

Przy stanie 3:3 widać było już zmęczenie zawodników obu zespołów, Fairancik dążył jednak do przechylenia szali na swoją korzyść. Kolejne dośrodkowanie Pacholca… i kolejny gol Virgil Van Wójtowicza i hattrick naszego środkowego obrońcy stał się faktem. 4:3. Końcówka jednak należała do Macierzy, ładna prostopadła piłka Huberta Strugały do młodszego brata Miłosza, mocny strzał zaskoczył Wszołka i razem z końcowym gwizdkiem goście wyrównali stan meczu na 4:4. Wygrana z Macierzą, z którą przed tym spotkaniem zaliczyliśmy dwie porażki była bardzo blisko, jednak będziemy musieli poczekać do kolejnego okresu przygotowawczego na rewanż.