Nie do 4 razy sztuka

Autor: Maciej Pacholec

W Naszym drugim występie w A-klasie ulegliśmy drużynie Kabla 0:3(0:0) po wbrew pozorom bardzo przyzwoitym meczu w naszym wykonaniu.

Do meczu przystąpiliśmy w składzie Wszołek – Łukasik, Wójtowicz, Onderka – Jarosiński, Wójcik, Pietrzak, Miszczyk- Pacholec, Batko, Nawrocki. W porównaniu do spotkania z Gajowianką w pierwszym składzie nastąpiły 2 zmiany – Rutkowskiego zastąpił Onderka, a Chorązkiego Wójcik. Do meczu przystąpiliśmy bardzo skoncentrowani, ustawieni nieco głębiej i nastawieni na kontratak. Od początku to Kabel był częściej przy piłce, ale odpowiednie ustawianie naszego zespołu uniemożliwiło dochodzenie gospodarzom do groźnych sytuacji. My natomiast bardzo szybko stanęliśmy przed pierwszą szansą – do długiego zagrania dopadł Batko, jednak nie udało mu się odpowiednio opanować piłki. Kilkanaście minut później „Batkos” znów wyszedł do dłuższego zagrania wyprzedzając stoperów, jednak i tym razem nie udało się trafić do siatki. Kabel w międzyczasie stworzył jedną bardzo groźną stuprocentową sytuacje, jednak pomocnik gospodarzy z pola karnego uderzył nad poprzeczką. Po przerwie na wodę w roli głównej znów BB44, który odebrał piłkę stoperowi Kabla, stanął „oko w oko” z golkiperem jednak ten końcami palców uchronił Kabel od straty bramki. W pierwszej połowie niezłą okazję miał jeszcze Jarosiński, który w dobrej sytuacji ze skrzydła uderzył niecelnie. Do przerwy bez bramek, to Kabel przez większość czasu prowadził grę – jednak nasze akcje były bardziej konkretne i obiektywnie trzeba przyznać, że mogliśmy zejść na przerwę prowadząc.

W przerwie gospodarze wzmocnili środek pola, co było widoczne od początku drugiej połowy. Ich akcje nabrały rozmachu, a najwięcej problemów naszej drużynie sprawiał lewoskrzydłowy kapitan Kabla. Na początku drugiej części w zamieszaniu przed polem karnym ładnie przełożył naszych obrońców, po jego strzale piłka nieszczęśliwie odbiła się od Wójtowicza i wpadła do naszej siatki. Druga bramka i druga podobna sytuacja – zejście na lewym skrzydle do środka i pewny strzał w długi róg. Trzecia bramka? Znów akcja lewym skrzydłem, faul w polu karnym Wójtowicza, „Juras” miał jedenastkę na rękach, jednak piłka szczęśliwie dla zawodników Kabla wtoczyła się do naszej bramki. My w drugiej połowie mieliśmy jedną klarowną sytuację – po pressingu Pacholca na bramkarza Kabla przed szansą stanął „Batkos”, jednak obrońcy gospodarzy zdołali wrócić i zablokować naszego snajpera.

Kolejny mecz – naprawdę przyzwoity w naszym wykonaniu. Gdyby nie zabrakło skuteczności i zimnej krwi pod bramką Kabla mecz mógłby się potoczyć zupełnie inaczej. Miejmy nadzieję, że frycowe zostało już zapłacone i w kolejnych meczach do dobrej gry będziemy dokładać zdobycz punktową. W „Serie A” mamy już remis, porażkę, to co? Czas na zwycięstwo w kolejnym meczu? ☺ 

Galeria autorstwa Kuby Malickiego:

Zapraszamy do zakupu naszych nowych koszulek!

Zamówienie złożysz na stronie http://www.powercanvas.pl/fairant